Graffiti – sztuka czy wandalizm?

Coraz więcej osób boryka się z problemem graffiti na swoich posesjach, budynkach biurowych, klatkach schodowych czy witrynach sklepów. Niestety problem jest o tyle poważny, że z biegiem czasu zaczęły powstawać firmy, zajmujące się tym usuwaniem malunków ze ścian. Warto podkreślić, że o ile artystyczne murale wyglądają naprawdę zjawiskowo i potrafią ożywić przestrzeń publiczną, o tyle wulgarne lub rasistowskie wpisy potrafią szpecić i obrażać daną grupę społeczną. Jak to jest z tym graffiti? Czy możemy zaliczyć je do sztuki, czy aktów wandalizmu? Zapraszamy do lektury.

Street art czy wandalizm?

Problematyka graffiti znana jest w przestrzeni publicznej od wielu lat. Jej motyw, analizę obrazów czy napisów możemy znaleźć w wielu publikacjach naukowych, napisanych przez znawców tematu i badaczy graffiti. Na ich podstawie możemy dojść do wniosku, że pierwsze jego formy pojawiły się na przełomie lat 60. i 70. XX wieku w USA. Wszystko zaczęło się od nielegalnego zamieszczania przez, ulicznych artystów” rysunków i napisów, posiadających znaczenie symboliczne, lub przeciwstawiające się danemu zagadnieniu społecznemu, lub politycznemu. Dochodzimy więc do wniosku, że graffiti było i jest formą sprzeciwu lub manifestu.

Do Polski graffiti dotarło po upadku komunizmu, na początku lat 90. XX wieku. Wraz z rozwojem popularności Banksy’ego, również nad Wisłą pojawił się tak zwany ,,street art”. Pojęcie można przetłumaczyć jako sztuka tworzona na ulicy. Niestety pod hasło zaczęto również podpinać niezrozumiałe, obraźliwe i dyskryminujące napisy. Stąd wzięło się negatywne spojrzenie społeczeństwa na całą kulturę, nie odróżniając pięknych malunków, od zwykłych maziaj.

Jedno nie istnieje bez drugiego

Niestety problem prawdziwego graffiti i jego twórców polega na tym, że malowanie po ścianach było, jest i prawdopodobnie będzie nielegalne. Na szczęście zdarzają się przypadki, kiedy osoby zajmujące się street artem tworzą swoje dzieła na określonych muralach lub w zgodzie z władzami miasta. Dzięki temu w wielu miejscach możemy podziwiać prawdziwą sztukę, bo taką bez wątpienia jest malunek wykonany sprayem, zawierający detale, które ciężko oddać czasami na kartce papieru, dysponując farbami czy ołówkiem.

Wandalizm

W tym miejscu rodzi się zasadnicze pytanie: w którym miejscu kończy się graffiti artystyczne, a zaczyna wandalizm, który należy zwalczać i oczyszczać z niego budynki przestrzeni publicznej. Na to pytanie nie ma jednak jednoznacznej wypowiedzi. To, co dla jednej osoby może być sztuką, inna może odebrać jako aspołeczny brzydki rysunek lub napis. Z tego względu, najlepszym rozwiązaniem byłaby sytuacja, w której twórcy wykorzystywali budynki po wcześniejszym uzgodnieniu z ich właścicielami. W innym przypadku takie graffiti będzie usuwane i zwalczane z polskich ulic. Dobro jednych nie może być kosztem drugich.

Jak skutecznie walczyć z kurzem?Jak utrzymać czystość